ONE MORE LIGHT

Informacja o śmierci Chestera Benningtona nie daje mi od wczoraj spokoju. Miałam jechać na ich koncert, bilet dawno kupiony jednak z powodów rodzinnych w ostatniej chwili musiałam zrezygnować. Było mi przykro ale pomyślałam sobie  nic straconego, na pewno zobaczę Linkin Park jeszcze nie raz. Niestety słowa te nabrały zupełnie nowego znaczenia w tym momencie. Są takie momenty w życiu człowieka, że życie zaczyna bardzo zaskakiwać i dochodzi się do wniosku, że nic nie jest dane na zawsze. W tym roku opuścił mnie ktoś bardzo ważny( nie mówię tu o Chesterze) w moim życiu. Po raz pierwsze poczułam stratę, tęsknotę i samotność. Nie jest łatwo żyć dalej gdy ktoś kogo się kocha odchodzi i brakuje celu aby iść dalej już w pojedynkę.

W tym roku skończę 28 lat jestem dorosłą kobietą ale dzięki przeszłości jestem tym kim jestem i właśnie Linkin Park to część mojej przeszłości, która mnie ukształtowała. Kiedy miałam 15 lat bardzo mocno wciągnęłam się w muzykę. Słuchałam jej całymi dniami. Była moim lekiem na problemy i smutki. To muzyka dała mi siłę aby się nie załamywać, iść dalej zresztą do tej pory tak jest. Mówi się, że muzyka zabija depresje, pomaga przetrwać problemy tylko dlaczego ktoś kto potrafi słowami natchnąć kogoś do walki przegrał walkę o samego siebie? Czuję złość i smutek i powtarzam sobie odwieczne pytanie: dlaczego ktoś kto ma rodzinę, realizuję swoje pasje, ma pieniądze jest aż tak bardzo nieszczęśliwy że jedynym jego ratunkiem jest odebrać sobie życie? Czytam niektóre komentarze, ludzie piszą używki, pieniądze zniszczyły mu życie. Niestety w dzisiejszym życiu łatwo się pogubić ale wiem z własnego doświadczenia, że ludziom wrażliwym trudniej jest zaakceptować otaczające ich problemy. Za dużo myślą i analizują.  Od wczoraj słucham nieustannie ostatniej płyty One more light i odnoszę wrażenie, że wszystkie te piosenki krzyczą ze smutku i cierpienia. Często ludzie wokół dają nam sygnały, że coś w ich życiu dzieję się nie tak a my zapatrzeni w swoje sprawy mamy to gdzieś.  Ja widziałam i widzę nadal w Chesterze Benningtonie wrażliwego człowieka, który zarówno mnie jak tysiącom ludzi na świecie pomógł dorosnąć i przegonić z głowy wszystkie złe myśli. Bardzo żałuję, że sam nie wygrał walki, która toczyła się w jego głowie. Ale pozostawił po sobie piosenki , które kolejnym pokoleniom dają nadzieję.

Pierwszy raz w życiu śmierć osoby zupełnie mi obcej spowodowała, że patrzę na życie w inny sposób. Choć nie do końca obcej bo przez kilkanaście lat mojego życia jego słowa siedziały w mojej głowie, tym bardziej teraz na nowo odkrywam ich sens. Wiem, że trzeba realizować swoje marzenia tu i teraz bo możemy nie mieć na nie czasu. Wiem też, że depresja to  poważna choroba, która z różnych powodów może nas spotkać na każdym etapie naszego życia i nie każdy wygra tę walkę.  Dlatego powinniśmy wspierać się wzajemnie w trudnych chwilach a nie widzieć tylko swoje szczęście, pieniądze czy karierę.  Wyciągnięta do kogoś ręka może uratować życie.  Depresja ma różne oblicza, nawet osoby z pozoru uśmiechnięte i zadowolone z życia mogą się z nią borykać.

Przepraszam za tak długi zastój na blogu, zamierzam regularnie publikować posty. To co napisałam jest bardzo osobiste ale to jest miejsce w którym chce być z Wami w 100% szczera. Muzyka była, jest i mam nadzieję, że będzie moim najlepszym przyjacielem do końca życia choć osoby które były mi przez te lata bliskie zaczęły odchodzić. Mimo wszystko wiem, że  słowa i dźwięki mają ogromną moc.

Pozdrawiam Was

Aleksandra

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: